|
Nie trzeba, abym powiedział wszystko na temat powołania do kapłaństwa i tego, kim jest ksiądz. Pragnę jedynie przedstawić kilka spostrzeżeń w celu uwypuklenia szczególnych cech tego wezwania.
1. Przede wszystkim chciałbym przypomnieć, chociaż to może wydać się oczywiste, że mówimy o powołaniu do kapłaństwa. Z tego wynika, że będziemy patrzeć z perspektywy człowieka, który wierzy, że taki temat można podjąć. To znaczy, że wierzymy, iż chodzi o szczególne „wezwanie" od Boga. Samo w sobie, nie jest to wezwanie nadzwyczajne. Jego zwyczajność polega na tym, że Bóg kształtuje i powołuje „blisko do siebie" ludzi, należących już do Jego ludu, do tego samego ludu wierzących, który Jezus odkupił poprzez swoją ofiarę na krzyżu. Pokreślić fakt, że powołanie jest wezwaniem, znaczy podkreślić wymiar daru. Powołanie do kapłaństwa to nie wybór zawodu. Powołanie rodzi się przede wszystkim z obietnicy samego Boga, który zechciał uczestniczyć w dziejach swego ludu, początkowo w osobie Jezusa, a potem zechciał także swoją obecność uczynić wieczną poprzez „szafarzy", dzięki którym Jezus w sakramentach jest obecny wśród swoich. Powołanie do kapłaństwa jest zatem znakiem wierności: wierności Boga który podejmuje się opieki nad swoim ludem; znakiem, który, dzięki swej wyrazistości, powinien natychmiast przypominać samą obecność Boga i Jego głęboką miłość do człowieka. Chociaż właściwie nie jest możliwe określenie hierarchii powołań, gdyż wszystkie są darem Boga i wyrazem rozmaitych charyzmatów, jakie Duch Święty wzbudza w Kościele, powołanie do kapłaństwa jest z jednego powodu najistotniejsze; gdyby zabrakło wyświęconych szafarzy, zabrakłoby i możliwości sakramentalnego czynienia Jezusa obecnym.
2. Po zdefiniowaniu powołania do kapłaństwa jako daru, spróbujmy dojść do jakiegoś bardziej szczegółowego określenia, zastanawiając się, co ono za sobą pociąga z punktu widzenia tego, kto jest wezwany do takiej misji. Moglibyśmy powiedzieć, że wymaga ono większego upodobnienia się do Jezusa. W życiu chrześcijańskim każde powołanie pojmowane jest jako wezwanie do świętości, a więc jako wezwanie do uczestnictwa w życiu Boga. Tak jest również w przypadku powołania do kapłaństwa, które wyróżnia się jako szczególne powołanie do świętości poprzez ścisły związek z Jezusem. Być kapłanem znaczy wejść w szczególną klasyfikację wiary, która czyni z księdza, będącego przecież wierzącym, wierzącego szczególnego rodzaju. Wydaje mi się, że często nie bierze się w należytym stopniu pod uwagę faktu, iż ksiądz jest wierzącym, ale że niemal nieuchronnie zmie rza się do umieszczenia go na innym poziomie tak, jakby stał wyżej niż pozostali wierni. Taką opinię słyszy się często od ludzi, którzy myślą może, że to wezwanie to rodzaj „nagrody" zastrzeżonej dla kogoś prawdopodobnie „lepszego" od innych, albo dla „bardziej świętego". Powołanie do kapłaństwa tym nie jest: to po prostu wezwanie do życia wiarą w szczególnej formie, która z pewnością nie wyklucza z przynależności do ludu Bożego wędrującego do Ojca.
3. Aby dojść zatem do jakiegoś bardziej konkretnego wniosku, wydaje mi się, że pojęciem, wokół którego możemy snuć nasze rozważania, jest pojęcie „terminowania". Kto jest powołany do kapłaństwa, jest powołany, by być uczniem, a zatem, by wypełniać naukę w bardziej radykalny sposób. Ksiądz to przede wszystkim ktoś, kto postanowił pójść za Jezusem; ktoś, kto - jeśli chcemy wyrazić to językiem Ewangelii - „opuścił dom, pole, braci" (por. Mt 19,29) i ludzkie przywiązania dla miłości. Chrześcijańskie powołanie do kapłaństwa rozumie się w następujący sposób: jest to odpowiedź miłością na Miłość. Jedynie ten, kto naprawdę kocha może zrealizować swoje życie, swoje dążenia a więc także i swoje powołanie. „Terminowanie" nie oznacza niczego innego, jak tylko życie poświęcone miłości i „Królestwu", które przyszedł założyć Jezus. Kto słucha swego powołania do kapłaństwa, wypełnia słowa „Chodź za mną", wypowiedziane przez Jezusa do Dwunastu. W opuszczeniu swych spraw, by naśladować Jezusa odnajdujemy także zasadnicze warunki, od jakich zależy wypełnianie nauki: są to czystość, ubóstwo i posłuszeństwo. W przypadku sakramentu kapłaństwa nie można właściwie mówić o ślubach w takim znaczeniu, jakie mają one dla zakonników czy świeckich konsekrowanych. Mimo, że nie brak analogii i zbieżności, chodzi tutaj o obietnice. Nie mówimy tutaj o ślubach, ponieważ to sakrament święceń determinuje wyznaczone posłannictwo; w takiej perspektywie należy umieścić obietnice czystości, ubóstwa i posłuszeństwa.
4. Z pojęciem „terminowania" łączy się także idea służby. Skłania nas to do rozważań na temat sfery praktycznej powołania do kapłaństwa, a więc na temat tych zastosowań, przez które wyraża się misja, jaką niesie z sobą kapłańskie powołanie. Nie popadnę z pewnością w kazuistykę, analizując, w jaki sposób powołanie do kapłaństwa służy Kościołowi, pragnę jedynie nakreślić parę podstawowych punktów, by ułatwić zrozumienie, jaka jest rola powołanego do kapłaństwa. Aby wyrazić to w sposób zwarty, powiedziałbym, że głównym założeniem powołania do kapłaństwa jest gromadzenie ludzi wokół ich Pana. Zadaniem kapłana nie jest nic innego, jak tylko sprawiać, by wszyscy poznali Boga; ukazywać dobrodziejstwa Jego miłości i cuda, których dziś dokonuje; wzywać wszystkich do wiary i do poznania Jego miłości. Mówiłem wcześniej, że kapłan jest widzialnym znakiem miłości Boga i Jego łaskawości wobec ludzi; miłości i łaski, do których uobecniania w Eucharystii kapłan jest powołany. Podstawowa różnica w stosunku do posłannictwa zakonników wypływa z faktu, że podczas gdy każdy zakonnik zachowuje gruntowną otwartość na potrzeby Kościoła powszechnego, zgodnie z właściwościami poszczególnych charyzmatów, kapłan jest wyświecany dla konkretnego Kościoła, dla diecezji. Pierwotna gotowość do służby na rzecz całego Kościoła, Kościoła powszechnego, realizuje się później w konkretnej służbie na rzecz diecezji albo, wchodząc głębiej w szczegóły, na rzecz konkretnej parafii, małej „owczarni", by użyć wyrażenia drogiego kościelnej tradycji. Służąc danej wspólnocie kapłan służy całemu Kościołowi, ale w specyficzny, zupełnie własny sposób. Jest to posługa współpracy z dziełem biskupa; faktycznie kapłan często okazuje się podstawowym wsparciem dla biskupa danej diecezji.
Kolejnym punktem, który należałoby naświetlić, jest modlitwa księdza. Niewątpliwie modlitwa jest czynnikiem, który podtrzymuje każde, nie tylko konsekrowane, powołanie chrześcijańskie. Modlitwa księdza jest jednak modlitwą zwróconą do Ojca za całą wspólnotę, za cały lud, któremu kapłan ma służyć. Nie jest to modlitwa wyłącznie za siebie, ale za wszystkich ludzi powierzonych duszpasterskiej trosce kapłana. Myślę natychmiast o Liturgii Godzin, która jest właśnie modlitwą za całą wspólnotę, ale zaraz potem o Eucharystii. Kapłan jest powołany właśnie po to, by sprawiać, żeby Pan był obecny wśród ludu Bożego.
5. Na koniec chciałbym zwrócić uwagę na problem, który szczególnie leży mi na sercu. Często słyszy się o kryzysie powołań, o ogólnym kryzysie, który uderza we wszystkie formy życia konsekrowanego i od którego nie jest z pewnością wolne kapłaństwo. Nie sadzę, by - jak zwykło się potocznie stwierdzać - Pan przestał mówić: może to ludzie stali się bardziej oporni na dźwięk Jego głosu. Aby go usłyszeć, trzeba być uważnym, nie można zagłuszać go tysiącem innych głosów, trzeba, by ucho i oko nauczyły się biegle rozpoznawać wszelkie znaki, jakie Bóg niewątpliwie stawia na drodze tego, kogo wybiera do swojej służby. Każde powołanie to szlak specyficznego wyboru i także kapłaństwo zakłada taką drogę. Nie jest to wyłącznie ludzkie działanie, lecz droga, którą umożliwiła moc Ducha Świętego i na której Duch Święty prowadzi; to droga, która wymaga, by człowiek krytycznie spojrzał na całe swoje życie. To posłannictwo wymaga postawienia wszystkiego na jedną kartę, wymaga umiejętności poświecenia całego swojego życia w służbie Królestwa, które przyszedł założyć Jezus. Być może właśnie nieodwołalność utrudnia decyzje o podjęciu życia konsekrowanego czy wybór kapłaństwa, jeśli chcemy trzymać się konkretnego powołania, o jakim mówimy. Pan może wyleczyć z tego strachu: tylko On może dać nam zdolność przezwyciężenia wszelkiego oporu, wszelkiego strachu i wszelkiej trwogi.
źródło: www.wsd.diecezja.krakow.pl
|