Myśli na niedzielę

Śmierć nas oblega. I to nie tylko ta cielesna, która minuta po minucie odbiera nam czas, a w rezultacie życie. Także śmierć duchowa, którą Pismo Święte nazywa drugą śmiercią. Ona otacza nas z zewnątrz. W dzisiejszym społeczeństwie godzącym się na wszystko i coraz bardziej pogańskim, grzech króluje każdym miejscu, przepełnia międzyludzkie kontakty…. Ale grzech i śmierć są obecne we wnętrzu naszego domu!

Dlaczego nasza wiara porównywana jest do światła? Co robi światło? Ono ukazuje nam rzeczy, daje nam poczucie odległości, proporcji. Dzięki niemu wiemy gdzie jesteśmy. Rozum nie jest pełnym światłem, zaś w połączeniu z wiarą staje się pełnią światła. Sceptykom wydaje się to niemożliwe, a jednak jest to możliwe, gdyż Bóg jednoznacznie na to wskazuje i tego się domaga.

Jezus ofiaruje nam wodę, która jest w stanie uśmierzyć każdy żar i każdą potrzebę ludzkiego serca. Ofiaruje nam prawdę, miłość oraz przyjaźń; nie tymczasową ale opartą na wierności Boga.

Chcieli pozostać na Górze Tabor. Od razu chcieli to postanowienie zrealizować: Postawimy trzy namioty. Ale oto Jezus podnosi się, dotyka ich i mówi im: Wstańcie! Oni zaś, choć niechętnie, schodzą ku dolinie, gdzie przebywają pozostali Apostołowie wraz z tłumami ludzi, gdzie czekają ich trudy, wątpliwości i przeciwności. Takie doświadczenie prędzej czy później staje się udziałem każdego chrześcijanina.

Zło, na podobieństwo pasożyta, niszczy naszą wolność. Jest podobne do nowotworu, który czerpie z nas energię, rozrasta się naszym kosztem, wreszcie niszczy nas. Wielki Post jest czasem leczenia naszych „nowotworów” – im wcześniej i dokładniej tym szansa na uzdrowienie jest większa.