|
Wpisany przez ks. Ryszard Piasecki
|
|
poniedziałek, 17 maja 2010 11:00 |
|
„Wciąż mało katolików na mszach” taki tytuł zobaczyłem ostatnio w jednym z dzienników. Zagłębiwszy się w lekturę artykułu wyczytałem powody takiego stanu - zmiany kulturowe, społeczne i także duszpasterskie. Według socjologów spadek uczestniczących w niedzielnej mszy nie jest drastyczny, ale tendencja się utrzymuje. W latach 1980 – 90 średnio na msze chodziło w całej Polsce ponad 50% katolików, w latach 1991 -2007 tylko 43- 46%; zaś od 2008 ok. 40%. Najlepsze wskaźniki mają diecezje: tarnowska 71%, rzeszowska 65% i przemyska 60%. Jako proboszcz spojrzałem na wyniki frekwencji w naszej parafii, które nie są najgorsze. Otóż utrzymujemy się na poziomie 58-60% biorących udział w niedzielnej mszy św. Można postawić pytanie dlaczego nie 100%. Na to pytanie nie potrafię odpowiedzieć. Większość parafian to ludzie rozumiejący czym jest Eucharystia. Nie przeszkadza im to, że musza wystać godzinę nieraz w tłoku. Przychodzą systematycznie i jestem w stanie o wielu osobach powiedzieć, o której godzinie uczestniczą w niedzielnej mszy. Pewno są i tacy, którzy obowiązek niedzielny traktują bardzo lekko; będę miał ochotę to pójdę. Jest to bardzo groźna postawa, w której tajemnicę wiary traktujemy subiektywnie i poddajemy ją pod ocenę naszej „zachciankowości”, będącej niczym innym jak brakiem wiary i brakiem szacunku dla Boga! Są także i tacy, którzy określają się jako wierzący, lecz niepraktykujący. Przychodzą na mszę jedynie z kaprysu – mam ochotę się przespacerować, zobaczę jak wygląda kościół, bo już kilka miesięcy nie byłem, a może jest już jakiś nowy proboszcz itd. Trudno takiego człowieka zaliczyć do katolików. Zjawisko obserwowane coraz częściej to wiara bliżej nieokreślona potrzebująca jedynie od czasu do czasu pewnych elementów wiary katolickiej i to na zasadzie usługi niż posługi religijnej. Przykład: zmarł człowiek, który wcale nie praktykował, niedzielna msza była mu obca, ale rodzina domaga się wszelkich celebr pogrzebowych z uroczystą mszą włącznie. Zapraszam więc na mszę każdego parafianina jeszcze za życia ziemskiego przynajmniej w każdą niedzielę.
|