|
Wpisany przez ks. Ryszard Piasecki
|
|
niedziela, 23 maja 2010 11:00 |
|
Msza św. ma początek i koniec – to przypomnienie czynię wszystkim tym, którzy swoiście traktują czas niedzielnej mszy. Początkiem są słowa „W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego” zaś końcem odpowiedź na rozesłanie - „Bogu niech będą dzięki”. Tymczasem wielu parafian spóźnia się, a jeszcze większa grupa opuszcza kościół już podczas Komunii św. Msza św. jest pewną całością i każda jej część ma swoje znaczenie. Dlatego jeżeli uczestniczymy rzeczywiście we mszy, wtedy nie mamy problemu z czasem. Apeluję do tych osób, które nie potrafią ofiarować 50 minut dla Pana Boga w ciągu tygodnia – zmieńcie swoje nastawienie do przeżywania mszy. Nie traktujcie jej jako katorgę, z której trzeba się jak najszybciej wyrwać. Msza św. jest spotkaniem – dzięki wierze – z Chrystusem rzeczywiście obecnym w Eucharystii. Nie można traktować mszy jako formalizmu, który dodatkowo okradamy z czasu. Msza jest moim osobistym spotkaniem z moim Zbawicielem we wspólnocie Kościoła, do którego należę. Mając taką świadomość łatwiej pokonać zwykłe nasze słabości i owocnie uczestniczyć w całej mszy św. Tego Wam życzę.
|