|
Wpisany przez ks. Dominik Dryja
|
|
niedziela, 15 sierpnia 2010 00:00 |
|
Nie tak dawno wyczytałem zdanie jednego ze słynnych polskich krawców – ubiór wyraża szacunek dla drugiego człowieka. Tak jest idea ubioru tworzonego przez pokolenia. Z szacunku dla ludzi, zdarzeń, miejsc odpowiednio się ubieramy. W pop kulturze niestety tracimy wrażliwość na ten ważny aspekt naszej kultury. Ubieramy się byle jak, chociażby udając się niedzielną Eucharystię. Zdecydowana większość rozumie, czym jest spotkanie we wspólnocie Kościoła i nie ma problemu z estetycznym ubiorem. Jest jednak grupa wiernych, którzy nie widzą różnicy między sprzątaniem w domu a uczestnictwem we Mszy św. Byle jakie spodnie najczęściej wymięte i wytarte, bawełniany T-shirt (dawniej był to po prostu podkoszulek czyli coś co ubiera się pod koszulę, czyli bielizna) z dziwnymi napisami często ośmieszającymi nosiciela, rozlazłe adidasy no i kolory dobrane jak na bal maskowy – to niestety częsty obrazek w kościołach. Jeżeli mamy szacunek dla Boga i dla ludzi uczestniczących w Eucharystii zwróćmy uwagę na strój. Minęły już dawno te czasy, kiedy brakowało odzieży. Dzisiaj często brakuje nam jednak wyczucia sytuacji. Łatwo poddajemy się temu, co może wygodne, ale w swym wyrazie jest prymitywne i lekceważące.
|