|
Wpisany przez ks. Ryszard Piasecki
|
|
sobota, 24 września 2011 00:00 |
|
Nie lubimy żadnych remontów – domów, ulic, samochodów, pralek itd. - ale są one konieczne ze względów bezpieczeństwa naszego życia czy możliwości posługiwania nimi czy wreszcie estetyki wpływającej na nasze samopoczucie. Remontu wymaga także wnętrze człowieka. Nie jesteśmy tylko masą biologiczną lecz posiadamy także wymiar duchowy i w zasadzie tylko on decyduje o naszym szczęściu. W duchowym życiu może być bardzo wielki bałagan i trzeba go uporządkować a nawet na nowo określić zasady tego porządkowania. Dla człowieka wierzącego zasady wyznacza prawe sumienie i dekalog. Od czasu do czasu Kościół proponuje nam czas przyglądnięcia się własnemu wnętrzu i zachęca nas do jego uporządkowania. Tym czasem raz na dziesięć lat są Misje Święte. Sprawa organizacyjna tego wydarzenia jest trudna, lecz trudniejszą sprawą jest nasz udział. Wielu oddala od siebie jakąkolwiek potrzebę wejrzenia w głąb siebie twierdząc, że tego mi nie potrzeba i co będę tracił czas. Nic mylniejszego! Każdy potrzebuje wewnętrznej odnowy. Tylko zadufani w sobie pyszałkowie gardzą czymś takim jak Misje Święte, które są spotkaniem z Bogiem w naszym wnętrzu! I jeszcze jedna ważna sprawa a raczej pytanie: w ilu spotkaniach mam wziąć udział, abym skorzystał z Misji Świętych? Najlepiej we wszystkich, ale jest to niemożliwe. Toteż pozostaje rozsądny wybór – uczestniczę w możliwie jak największej liczbie spotkań. Biorąc po uwagę program Misji Świętych, każdy powinien uczestniczyć przynajmniej w siedmiu spotkaniach. Odejmując niedzielne nabożeństwa pozostają cztery spotkania rozłożone na dwa tygodnie. I to jest tak niewiele co powinienem zrobić dla mojego zbawienia!
|