Niemcy już dawno usunęli paradę równości z ateistycznego Berlina a Polacy raz po raz ją organizują. Pytam po co? Co takiego jest w tej paradzie co powinno służyć ludziom? Jaki cel mają organizatorzy tej imprezy i wszyscy, którzy w niej uczestniczą? Z doniesień medialnych wynika właściwie jedno: jest to walka z moralnością chrześcijańską i okazja do wynaturzonych zachowań. Tak się złożyło, że kilka pań, dębiczanek znalazło się w Gdańsku i miało okazję zobaczyć na dworcu przyjeżdżających uczestników parady. Pierwsze co się rzuciło w oczy to wyzywające stroje a drugie to wykonanie tych strojów noszące znamiona profesjonalizmu a więc i znaczne koszty, które raczej nie ponosili uczestnicy. Jak słyszałem, w gdańskiej paradzie wzięło udział sporo obcokrajowców w tym wielu Niemców. Widać w tym całym przedsięwzięciu zaangażowane spore pieniądze - pytanie czyje? Staram się choć trochę zrozumieć „bunt” młodych, przecież co jakiś czas pojawiają się takie wydarzenia chociażby hippisi w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku, ale to co wydarzyło siew Gdańsku, mieście Solidarności przekroczyło wszelkie granice. Parodia religijnej procesji z obrazą Chrystusa i poniżeniem kobiety nie mieści się w mojej głowie i jak sądzę w wielu normalnych głowach. Reakcja polityków i samorządowców była nijaka a pani prezydent biorąc w niej udział, niejako poprowadziła tę procesję osobiście. Owszem, tłumaczyła potem o swojej niewiedzy o tym, że została oszukana, że czuje głęboki dyskomfort i czuje się tym urażona. Pytam to gdzie ta pani ma rozum, czy nie wiedziała czym pachnie taka parada? Niestety, jesteśmy często bezkrytyczni i bierni, czego skutkiem jest obrażanie tego co Najświętsze w wierze katolika. Walka z Kościołem w Polsce trwa i nabiera coraz większego tempa. Niestety demokracja na to pozwala, ale to obywatele są stróżami tego, czemu ta demokracja ma służyć. Czy rozwalaniu zasad moralnych, rodziny, wiary, tradycji czy raczej budowaniu wspólnoty dobrze funkcjonującej w oparciu o humanizm, i ten chrześcijański, gdzie dobrze się czuje i wierzący, i niewierzący, i obcokrajowiec, i człowiek innej rasy, i mniejszości wszelkiego typu bo jest ich wiele.