Kiedy ostatni raz miałeś w ręce Biblię? Jaki fragment przeczytałeś w ostatnim tygodniu? Czy możesz się pochwalić, że przynajmniej raz w życiu przeczytałeś Nowy Testament? A kto z was przeczytał całe Pismo Święte – Stary i Nowy Testament? Takie pytania muszą padać jeżeli uważamy się za osoby wierzące. Wszyscy jednak dobrze wiemy, że znajomość Pisma Świętego jest niestety mizerna. Owszem, piękne egzemplarze Biblii są w naszych domach lecz nie są czytane. Rozgarniętych katolików jest co niemiara, ale tylko w oparciu o źródła medialne i plotki towarzyskie. Na tym jednak nie można opierać swojej wiary. Niedawno młody człowiek w rozmowie o ustanowieniu Eucharystii zapytał mnie „a w którym kościele Pan Jezus to zrobił”. Niestety, młodzi ludzie, nie znają Biblii i nie chcą jej znać. Od czasu do czasu zdarza się jakaś osoba, które chce dokonać apostazji czyli, jak to apostaci nazywają, wypisania się z Kościoła. Obowiązkiem proboszcza jest rozmowa z takim człowiekiem celem ustalenia prawdziwych motywów takiego kroku. Zazwyczaj osoby te nie chcą rozmawiać stojąc na stanowisku, że wszystko już wiedzą, że jest to dla nich strata czasu itd. Wydaje mi się jednak, że za tym kryje się indolencja religijna w tym biblijna a wypis traktują jako przejaw swojej wolności – czyli uwolnienia się od czegoś czego tak do końca nie potrafią określić? No właśnie od czego? Od wyrzutu sumienia powodowanego być może jakimś trwałym złem. Zresztą jedna z aktorek, nie pamiętam jej nazwiska, pochwaliła się publicznie, że dokonała apostazji, by nie mieć wyrzutów sumienia, by mieć spokój! Czy harmonię wewnętrzną uzyskuje się przez apostazję? Przecież Biblia ukazuje najbardziej wyrafinowaną harmonię ducha a Kościół nas tego uczy. Człowiek tej harmonii potrzebuje a Bóg ją ukazuje przez swoje objawienie zawarte właśnie w Biblii. Kilka lat temu odwiedził parafię swojego dzieciństwa Pan Krzysztof Penderecki. Rozmowa z tak wielkim talentem muzycznym musiała dotyczyć muzyki. Zapytałem wielkiego kompozytora o „Siedem bram Jerozolimy” a konkretnie o inspirację – skąd zaczerpnął pomysł do tak wspaniałego utworu napisanego na trzytysięczną rocznicę powstania tego niezwykłego miasta.  Pan Krzysztof odpowiedział krótko – Biblia to jedyne źródło tej kompozycji. Zresztą w swoich wspomnieniach z dzieciństwa mówił o Biblii, która  leżąc na stole w ich domu była czytana. Szukamy spokoju ducha często tam gdzie go nie ma. Sięgnijmy po Biblię nie tylko w obecnym Biblijnym Tygodniu, ale często a zwłaszcza gdy pustka duchowa przeszywa nasze serce.